wtorek, 17 sierpnia 2010

Jajecznica z kurkami

W końcu udało mi się uzbierać kurki, co wcale łatwe nie było, bo rosną w mechu i jakoś niewidocznie jak do tej pory dla mojego sokolego wzroku ha ha ha (żarcik). Pierwsze co mi przyszło namyśl jak je zobaczyłam to pyszna jajecznica :)). Uwielbiam kurki w takiej postaci :)). Smacznego

Składniki
pół kg kurek
6 jajek
1 duża cebula
sól, pieprz
olej lub masło

Cebulę zeszklić, dodać kurki i doprawić do smaku. Po kilku minutach wbić jajka i ściąć wedle uznania.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Ogórki meksykańskie

Jak je zobaczyłam na blogu u Pyry to od razu wpadły mi w oko :). Zaintrygowały mnie na tyle, że postanowiłam je zrobić, chociaż już mam serdecznie dość obróbki ogórków. Ciekawa jestem ich smaku, ale poznam go dopiero za jakiś czas jak przejdą. Przepis cytuję za autorką

Składniki
2,5 kg małych ogórków
4 łyżki soli
3 płaskie łyżeczki chili
główka roztartego czosnku

Zalewa
1,5 szkl octu
60 dag cukru
8 łyżek oliwy
Ocet zagotować z cukrem, dodać oliwę i wymieszać.

Ogórki pokroić w słupki, dodać sól, wymieszać i odstawić na 6 godz po czym odcedzić. Dodać chili i czosnek, wymieszać, zalać gorącą zalewą i odstawić na 12 godz. Ogórki powkładać do słoików i zalać zalewą w której dochodziły. Zamknąć słoiki i nie gotować.
Ciekawa jestem jakie będą Pyra zachwala, że najlepsze mocno schłodzone prosto z lodówki :)).


poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Rabarbarka


To ciasto co roku robię jak mam rabarbar w zasięgu ręki, a ponieważ w tym roku tak sie złożyło, że mam go w zasięgu dopiero teraz - to nie mogło byc inaczej niż zwykle:). Rabarbarka to po prostu kruche ciasto z rabarbarem i budyniem.

Ciasto
3 szkl mąki
1 szkl cukru
1 margaryna
1 jajko
2 żółtka
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Nadzienie
2 budynie śmietankowe
3/4 szkl mleka
rabarbar (jeżeli bardzo kwaśny to odrobina cukru do zasypania)

Wszystkie składniki ciasta połączyć ze sobą i schłodzić podzielone na dwie części. Rabarbar obrać, pokroić na kawałki i jeżeli jest bardzo kwaśny zasypać odrobiną cukru. Formę do tarty wysmarować, wylepić połową schłodzonego ciasta i lekko zapiec. Na zapieczony spód ułożyć rabarbar i wylać ugotowany na mleku budyń. Na wierzch starkować drugą część schłodzonego ciasta. Piec ok 40 min w 180 stopniach.
Smacznego:)

sobota, 7 sierpnia 2010

Ogórki po żydowsku



Witam pourlopowo, już się stęskniłam za blogowaniem i za Wami. Od kiedy zaczęłam swoją przygodę z blogiem przeszłam lekką metamorfozę, nauczyłam się choć troszkę robić zdjęcia (wcześniej mnie to wogóle nie interesowało, teraz coraz bardziej wciąga), oswajam się z komputerem i poznałam wiele ciekawych osób. Powoli czuję się cząstką tej wspaniałej blogowej rodzinki co mnie niezwykle cieszy. A teraz do rzeczy.
Od kiedy ich spróbowałam już mi nie smakują zwykłe korniszony tylko one - ogórki po żydowsku, bo o nich dzisiaj mowa. Chrupiące, słodkawe, po prostu rewelacyjne. Oryginalnie bez papryki, ale ja daję małą kosteczkę dla delikatnego posmaku. Spróbujcie, a przepadniecie tak jak i ja:).

Zalewa
5 szkl wody
1 szkl cukru
1 szkl octu
1 łyżka soli

Do słoika
plaster cebuli
kilka plasterków marchwii
ząbek albo i dwa czosnku
gałązka selera
kawałek papryki (moja lekka modyfikacja)

Składniki zalewy zagotować i ostudzić. Na dno każdego słoika wkładam warzywa. Ogórki wg oryginalnej receptury powinnam obrać ze skórki i przekroić na cztery części, ale nie do końca tak aby utworzyły się kwiatuszki. Ja jednak tego nie robię, po prostu wkładam do słoika jak najmniejsze ogóreczki i zalewam to ostudzoną zalewą. Pasteryzuję 5 minut.

niedziela, 18 lipca 2010

Mrożona kawa

Mrożona kawa to chyba najlepszy zastrzyk energii na te ostatnio upalne dni. Pobudza, orzeźwia, dodaje energii - same zalety :). Można ją przyrządzić na wiele sposobów - u mnie z dodatkiem lodów waniliowych, bitej śmietany i zimnego mleka. Tą lekką dozą orzeźwienia chcę Was pożegnać na dwa tygodnie, bo wyjeżdżam na upragniony i długo wyczekiwany urlop. Do zobaczenia wkrótce, mam nadzieję, że skutecznie naładuję swoje baterie i wrócę wypoczęta, uśmiechnięta z głową pełną nowych pomysłów.

Kawa mrożona
filiżanka espresso
odrobina mleka
3 kulki lodów waniliowych lub śmietankowych
cukier do smaku
bita śmietana

Przygotowałam espresso ( kto nie ma ekspresu do kawy może poprostu rozpuścić kawę rozpuszczalną w niewielkiej ilości przegotowanej wody ) dosłodziłam do smaku , dodałam mleko a następnie ostudziłam i wstawiłam do lodówki . Kiedy napój odpowiednio się schłodził ( niecierpliwi mogą skorzystać z zamrażalnika ) wlałam do wysokiej szklanki, dodałam 3 gałki lodów i wierzch udekorowałam bitą śmietaną.
Pyszna !!!

piątek, 16 lipca 2010

Zapiekanka z szynką oraz krakersami


Przepis na tą zapiekankę znalazłam na wyrwanej  kartce z jakiejś starej gazety i od razu mi się spodobał. Lubię takie lekkie smaki - mnóstwo warzyw i dodatek krakersów dodatkowo mnie zmotywował do wypróbowania tej zapiekanki. Przyznam się bez bicia, że nie zrobiłam ściśle wg przepisu - zwiększyłam porcję nadzienia podwójnie, przez co krakesy nie były tak chrupiące jak powinny być. Wyszła smaczna, napewno do powtórzenia ale z małymi modyfikacjami. Zamiast dwóch warstw krakersów wyłożę trzy warstwy, napewno użyję większej formy no i nadzienia zrobię tyle ile podaje przepis.

Składniki
paczka krakersów
średnia cukinia
2 pomidory
1/4 kalafiora
4 plastry szynki ( dałam więcej )
kilka oliwek
2 jajka
15 dag startego żółtego sera ( użyłam mozzarelli )
sól, pieprz, olej do formy

Żaroodporną formę natłuścić, wyłożyć podwójną warstwą krakersów. Cukinię umyć i ze skórką pokroić w długie plasterki. Kalafior podzielić na różyczki, gotować 5 minut w osolonym wrzątku i osączyć. Pomidory pokroić w ósemki a szynkę w paseczki.
W miseczce połączyć cukinię, kalafior, pomidory, oliwki oraz szynkę. Jajka wymieszać z połową sera i zalać przygotowane składniki. Doprawić solą oraz pieprzem i ułożyć na krakersach. Wierzch posypać pozostałym żółtym serem. Naczynie z potrawą wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i zapiekać 20 minut.

niedziela, 4 lipca 2010

Piłka


Gdzie się nie obejrzeć tam piłka nożna myślałam, że nikt w mojej rodzinie już się nią nie zarazi. A jednak zaraził się mój starszy synek i teraz ciągle słyszę "Mamusiu a kupisz mi Jabulani? Mamusiu a widziałem takie fajne bramki na reklamie" no i ostatnie "Mamusiu a Adaś to ma korki a ja nie". Nawet nie zapytałam go jaki tort chciałby dostać na urodzinki i przygotowałam mu piłkę. Może nie wyszła tak jak planowałam, ponieważ mieszkam w niewielkim miasteczku i dostanie tutaj czegokolwiek fajnego czasem graniczy z cudem ale widok jego zadowolonej i zaskoczonej minki był bezcenny :).

Biszkopt
4 jajka
1 szkl cukru
1 szkl mąki
4 łyżki oleju
pół łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki kakao
Masa
0,5 l śmietany 30%
2 galaretki wiśniowe
czereśnie

Oddzielić białka od żółtek, ubić białka, do piany dodać cukier i utrwalić. Podzielić na dwie części. Do jednej z nich dodać po połowie resztę składników bez kakao a do drugiej razem z kakao i powoli wymieszać. Piec do lekkiego zarumienienia.
Z wystudzonych placków biszkoptowych wykroić sześciokąty, które układamy tworząc wzór w misce wyłożonej folią spożywczą.
Galaretki rozpuścić w 0,5 l gorącej wody, odstawić do ostudzenia i lekkiego/średniego stężenia (nie może być za mało ścięta, bo wówczas biszkopt nasiąknie, nie może być też za mocno ścięta, bo wówczas zrobią się grudki) i połączyć z ubitą na sztywno śmietaną. Masą napełnić miskę wyłożoną biszkoptami. Zostawiłam nieco, żeby przykryć jeszcze wydrylowane i pokrojone czereśnie, które dodałam na wierzch.