Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marynaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marynaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2013

Marynowane kołpaki


Kołpaki lub inaczej niemki, turki czy płachetka kołpakowa to grzyby, które poznałam dopiero w tym roku. Gdybym nie była na wspólnym grzybobraniu (razem z 30 innymi grzybiarzami) nigdy bym się po te grzyby nie schyliła. Smażone z cebulą smakowały mi średnio, w jajecznicy i ze śmietaną posmakowały mi bardzo. Podobno najsmaczniejsze w occie i w takiej formie zrobiłam ich najwięcej. 

Marynowane kołpaki
Zalewa
1,20 l wody
0,5 l octu
7 łyżek cukru
2 łyżki soli
ziele angielskie, liść laurowy, pieprz czarny ziarnisty

kołpaki

Kołpaki oczyścić, dokładnie umyć i obgotować w lekko osolonej wodzie. Wszystkie składniki zalewy zagotować po czym wrzucić do niej wcześniej obgotowane grzyby (dzięki temu zabiegowi grzyby się ze sobą nie sklejają). Przełożyć dość luźno do słoików i pasteryzować przez 15-20 minut.


piątek, 23 grudnia 2011

Śledzie w zalewie pomidorowej


Nigdy takich śledzi nie robiłam, ale już od dawna chodziły mi po głowie. Przepis wydawał mi się rzetelny, więc postanowiłam spróbować. Nie wiem jeszcze jak smakują, bo dopiero je przygotowałam, ale po samym zapachu wyrobiłam sobie już zdanie na temat tego dania. Na pewno będzie pysznie!!!
To moja ostatnia propozycja w tym roku na wigilijny stół. A teraz lecę zajrzeć jeszcze do makowca, który siedzi w piekarniku :)

Śledzie w zalewie pomidorowej
1 kg świeżych śledzi
1 słoiczek koncentratu pomidorowego (150 g)
1 szkl wody
0.5 szkl octu
0,5 szkl oleju
4 łyżki cukru
1 liść laurowy
4 cebule
5 ziarenek ziela angielskiego
6 ziarenek pieprzu
2 goździki
2 łyżeczki soli

Wszystkie składniki z wyjątkiem śledzi i koncentratu zagotować. Do gorącej zalewy dodać włożyć pokrojone na dzwonki śledzie (moje były małe więc włożyłam w całości), na wierzch wyłożyć koncentrat pomidorowy, nie mieszać, gotować na małym ogniu 10-15 minut. Po wystudzeniu wstrząsnąć lub delikatnie wymieszać.

*źródło www.smakowite.info

wtorek, 4 stycznia 2011

Ryba w zalewie octowej


Smak tak przyrządzonej ryby towarzyszy mi od czasów dzieciństwa i jest to jedna z tych potraw, która jest zawsze na liście do zrobienia w każdym ważnym dla mnie momencie. Przepis znam od mamy na tak zwane oko i przyznam się, że upłynęło nieco czasu, zanim dostosowałam proporcje tak, aby smakowała jak w rodzinnym domu. Ryba najlepiej smakuje po 2-3 dniach, kiedy przejdzie zalewą, co jest bardzo wygodne szczególnie w przypadku szykowania impezy, gdyż nie musimy tracić cennego w takich momentach czasu. Najczęściej przyrządzam w ten sposób małe pstrągi, płocie, genaralnie rybę słodkowodną i nieodfiletowaną.

Ryba w zalewie octowej:
pstrąg,
mąka,
sól,
olej.

Zalewa:
5 szkl wody,
1 szkl octu,
1 łyżka soli,
6 łyżek cukru,
ziele angielskie,
liść laurowy,
2 duże cebule.

Rybę posolić, odstawić na jakiś czas aby przeszła, obtoczyć w mące i usmażyć na rumiano dla lepszego smaku zalewy. Ułożyć w naczyniu kamionkowym albo garnku.
Składniki zalewy oprócz octu i cebuli zagotować w między czasie podsmażyć cebulę i dodać ją do zalewy. Na końcu wlać ocet i ponownie zagotować. Całość przestudzić i zalać uprzednio usmażoną rybę. Odstawić w chłodne miejsce na 2-3 dni aby przeszło zalewą. Smacznego.

niedziela, 10 października 2010

Jesień

Jest mnóstwo powodów dla których nie lubię tej pory roku -jest zimno, mokro, ciemno. Ale jesień ma też kilka zalet - jest bajecznie kolorowa, rozdaje to co ma najlepsze: soczyste jabłka i gruszki, pyszne śliwki, zdrowe orzechy i smakowite grzyby. Nie wyobrażam sobie żeby o tej porze roku nie zrobić aromatycznego lecza, nie usmażyć powideł czy nie ususzyć grzybów, tak aby cały dom wypełniony był tymi specyficznymi zapachami, które pamiętam ze swojego rodzinnego domu.

Leczo (moja wersja):
1 cukinia lub kabaczek,
2 cebule,
4 papryki,
30 dag pieczarek,
4 pomidory,
podwójne pęto kiełbasy lub kawałek boczku (albo jedno i drugie),
sól, pieprz, ewentualnie koncentrat pomidorowy.
Cukinię i cebulę obrać i pokroić w kostkę, paprykę i pieczarki pokroić wedle upodobania. Podsmażyć cebulkę i kiełbasę, dodać cukinię, paprykę, pieczarki, doprawić i chwilkę poddusić. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w kostkę i dodać do warzyw. W razie potrzeby można dodać odrobinę koncentratu aby zaostrzyć kolor i smak. Dusić do miękkości.

Kilka razy byłam w lesie i udało mi się ususzyć nieco grzybków i zamarynować słoiczek malutkich prawdziwków, które oczywiście nie nastały się długo na półce, jak widać na załączonym obrazku:)


środa, 6 października 2010

Marynowana papryka

Przepis na tą paprykę jest w naszej rodzinie od pokoleń, odkąd pamiętam robiła ją moja babcia, robi nadal moja mama, robi siostra, robię i ja:). Nie przepadam za korzennymi smakami, ale w papryce wg tej receptury wogóle mi to nie przeszkadza. Wszystkich zwolenników goździków i papryki namawiam gorąco do zrobienia tego przetworu. Warto !!!

Zalewa
1 l wody
0,5 szkl cukru
0,5 szkl octu
1 łyżeczka soli
Zagotować i ostudzić.
Do słoika
goździk, kawałek liścia laurowego, ziele angielskie

Paprykę umyć, ususzyć, pokroić na kawałki albo paski, poukładać w słoikach, dodając po 1 goździku i zielu angielskim oraz  kawałku liścia laurowego. Zalać zimną zalewą i pasteryzować przez 5 min.

wtorek, 7 września 2010

Pomidorki koktajlowe na ostro

Dostałam w tym roku w prezencie sadzonki pomidorków koktajlowych, które wychodowałam na balkonie. Tak mi obrodziły, że nie nadążalismy ich  wyjadać, więc kiedy w Moim Gotowaniu ujrzałam przepis na marynowane na ostro, nie zawachałam się ani na chwilkę żeby je zrobić:). Bardzo jestem ciekawa ich smaku, ponieważ to pierwszy w moim życiu przetwór z pomidorów. Mam cichą nadzieję, że będą ciekawą, a napewno kolorową, przypominającą lato alternatywą na stole w jakiś zimowy dzień. Podobno pyszne do pieczonych mięs i kanapek :).

Pomidorki marynowane na ostro

50 dag małych czerwonych i żółtych pomidorków
strączek zielonej ostrej papryki
5 ząbków czosnku
1 szkl białego octu winnego
1 łyżka ziaren gorczycy
3 liście laurowe
2 łyzki cukru
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki suszonych ziół prowansalskich

Pomidory i paprykę umyć, czosnek obrać. Ocet zagotować z czosnkiem, gorczycą, liśćmi laurowymi, papryką, cukrem i solą. Słoje wyparzyć, ułożyć w nich pomidorki, oprószyć ziołami prowansalskimi, zalać gorącą marynatą, zamknąć, odstawić do wystygnięcia w ciemnym i chłodnym miejscu.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Ogórki meksykańskie

Jak je zobaczyłam na blogu u Pyry to od razu wpadły mi w oko :). Zaintrygowały mnie na tyle, że postanowiłam je zrobić, chociaż już mam serdecznie dość obróbki ogórków. Ciekawa jestem ich smaku, ale poznam go dopiero za jakiś czas jak przejdą. Przepis cytuję za autorką

Składniki
2,5 kg małych ogórków
4 łyżki soli
3 płaskie łyżeczki chili
główka roztartego czosnku

Zalewa
1,5 szkl octu
60 dag cukru
8 łyżek oliwy
Ocet zagotować z cukrem, dodać oliwę i wymieszać.

Ogórki pokroić w słupki, dodać sól, wymieszać i odstawić na 6 godz po czym odcedzić. Dodać chili i czosnek, wymieszać, zalać gorącą zalewą i odstawić na 12 godz. Ogórki powkładać do słoików i zalać zalewą w której dochodziły. Zamknąć słoiki i nie gotować.
Ciekawa jestem jakie będą Pyra zachwala, że najlepsze mocno schłodzone prosto z lodówki :)).


sobota, 7 sierpnia 2010

Ogórki po żydowsku



Witam pourlopowo, już się stęskniłam za blogowaniem i za Wami. Od kiedy zaczęłam swoją przygodę z blogiem przeszłam lekką metamorfozę, nauczyłam się choć troszkę robić zdjęcia (wcześniej mnie to wogóle nie interesowało, teraz coraz bardziej wciąga), oswajam się z komputerem i poznałam wiele ciekawych osób. Powoli czuję się cząstką tej wspaniałej blogowej rodzinki co mnie niezwykle cieszy. A teraz do rzeczy.
Od kiedy ich spróbowałam już mi nie smakują zwykłe korniszony tylko one - ogórki po żydowsku, bo o nich dzisiaj mowa. Chrupiące, słodkawe, po prostu rewelacyjne. Oryginalnie bez papryki, ale ja daję małą kosteczkę dla delikatnego posmaku. Spróbujcie, a przepadniecie tak jak i ja:).

Zalewa
5 szkl wody
1 szkl cukru
1 szkl octu
1 łyżka soli

Do słoika
plaster cebuli
kilka plasterków marchwii
ząbek albo i dwa czosnku
gałązka selera
kawałek papryki (moja lekka modyfikacja)

Składniki zalewy zagotować i ostudzić. Na dno każdego słoika wkładam warzywa. Ogórki wg oryginalnej receptury powinnam obrać ze skórki i przekroić na cztery części, ale nie do końca tak aby utworzyły się kwiatuszki. Ja jednak tego nie robię, po prostu wkładam do słoika jak najmniejsze ogóreczki i zalewam to ostudzoną zalewą. Pasteryzuję 5 minut.

piątek, 26 lutego 2010

Ryba w galarecie


Znam co najmniej kilka sposobów podawania ryby w galarecie ale ostatnio preferuję ją w postaci kulek rybnych przygotowanych w filiżance. Jestem bardzo uczulona na ości (kiedyś stanęła mi w gardle) dlatego taka przemielona ryba zdecydowanie do mnie przemawia. Nie muszę stresować się, że napotkam ość tylko delektuję się smakiem delikatnego mięsa w aromatycznej galarecie. Zazwyczaj używam ryb słodkowodnych i nie bardzo tłustych dlatego dodaję nieco słoninki lub boczku do masy rybnej co znacznie poprawia jej walory smakowe. Jakoś ostatnio rybnie się u mnie zrobiło na blogu :).

Składniki
500 g odfiletowanej ryby bez skóry ( u mnie szczupak i  sandacz )
1 cebula
1 jajko
ząbek czosnku
2 łyżki bułki tartej
odrobina słoniny lub boczku
sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, koperek
żelatyna (ilość odpowiednia do ilości wywaru )

Rybę, boczek albo słoninę,cebulę i czosnek mielimy maszynką do mięsa. Do zmielonej masy dodajemy jajko, namoczoną bułkę tartą, sól, pieprz i koperek (jeżeli lubimy ). Masa powinna mieć konsystencję taką jak na kotlety. W garnku zagotowywujemy wodę razem z zielem angielskim, liściem laurowym i solą. Z masy rybnej formujemy kulki i wrzucamy do garnka z gotującą się wodą. Gotujemy na wolnym ogniu jakieś 15 min po czym delikatnie odławiamy kulki i pozwalamy im ochłonąć. Do wywaru rybnego dodaję żelatynę w odpowiedniej proporcji i w razie konieczności doprawiam i zostawiam do ostygnięcia. Do filiżanek wlewam kilka łyżek wywaru i wstawiam do lodówki do stężenia. Jak stężeje wkładam do środka kulkę rybną i zalewam do całkowitego zakrycia po czym ponownie wkładam do lodówki do zastygnięcia. Wyciągam rybkę z filiżanek tuż przed podaniem na stół. Smacznego

niedziela, 8 listopada 2009

Węgorz w galarecie :))



Jestem córką rybaka i generalnie rybki mi się przejadły ale jest taki jeden gatunek ryb, który chyba nigdy mi nie zbrzydnie - to węgorz. Uwielbiam go pod każdą postacią - najsmaczniejszy jak dla mnie wędzony, drugie miejsce w galarecie no i na trzecim miejscu poprostu smażony prosto z gorącej patelni :)). Udało mi się zdobyć nieco węgorza i nie mogłam nie przyrządzić go w galarecie :)). Pycha :))

Węgorz w galarecie

1 kg węgorza
2 średnie pokrojone w plasterki marchewki
2  cebule pokrojone w plastry
ziele angielskie
liść laurowy
żelatyna
sól
ocet

Marchewkę, cebulę, ziele, liść i sól gotujemy przez kilka minut żeby warzywa zmiękły. Węgorza kroimy na 4 cm kawałki i wrzucamy do gorącego wywaru na około 7 min żeby się nie rozpadł pod koniec dodajemy odrobinę octu. Wykładamy go do miseczki lub do słoiczka a do wywaru dodajemy żelatynę - ilość wg przepisu na opakowaniu. Zalewamy rybkę i zostawiamy do studzenia. Smacznego :)