niedziela, 4 grudnia 2011

Dary lasu - warsztaty w Makro


Wczoraj po raz pierwszy uczestniczyłam w warsztatach kulinarnych organizowanych przez Makro. Naszym zadaniem było przyrządzenie potraw z dziczyzny, która była tematem przewodnim tego spotkania. Pod bacznym okiem szefa kuchni p. Grzegorza Kazubskiego oraz jego zespołu przygotowaliśmy: wędzony sarni comber na sałatce z marynowanych warzyw, filet z jelenia z borowikami zapiekany w cieście francuskim oraz pasztet z dzika. Przepisy podam później. Było pysznie i ciekawie. Dowiedziałam się m.in jak w warunkach domowych uwędzić mięso i poznałam prosty sposób na pyszne gruszki w winie. 



W między czasie Kasia i Marcin z Durszlaka, który był partnerem tego wydarzenia, zapoznali nas z historią i planami dalszego rozwoju tego serwisu.
Na zakończenie mieliśmy okazję popróbować doskonałe dania przygotowanych dla nas przez zespół Makro.


Na stanowisku gotowałam wspólnie z przesympatyczną Kasią , której dziękuję za doskonałą zabawę. 


Poznałam wiele koleżanek-blogerek, które serdecznie pozdrawiam, miło było Was poznać:). 


 Dziękuję bardzo organizatorom za zaproszenie na  te niezwykle ciekawe warsztaty:)


czwartek, 1 grudnia 2011

Kartofle oberżysty


Przyłączam się do rzeszy osób narzekających na brak światła, dodającego nam energii. Nastała właśnie najgorsza dla mnie pora roku ale trzeba jakoś ją przetrwać. Dzisiaj zdecydowanie poprawiły mi nastrój "kartofle oberżysty". Nie mam pojęcia skąd ta dziwna nazwa, ale przyznać muszę, że smakowały wybornie:). Polecam, smaczne jedzenie naprawdę poprawia nastrój- ale to chyba już wiecie:)

Kartofle oberżysty
12 małych, równej wielkości ziemniaków
duża cebula
12 plasterków boczku (użyłam 24 plasterki)
łyżka masła
pęczek szczypiorku
łyżeczka marynowanego zielonego pieprzu
łyżeczka kminku
1/2 filiżanki bulionu
12 dużych kostek sera gouda
sól, pieprz

Ziemniaki obrać, pogotować w całości przez 10 minut w osolonej wodzie. Lekko twarde odcedzić. Cebulę obrać, pokroić na 12 płatków. Gdy ziemniaki nieco ostygną, na każdym położyć płatek cebuli, zawinąć szczelnie boczkiem. Na dnie posmarowanego naczynia żaroodpornego rozsypać pokrojony szczypior, na nim układać ziemniaki, posypać je sparzonym kminkiem, świeżo mielonym pieprzem i pieprzem marynowanym. Na dno wlać bulion i wstawić  do pieca nagrzanego do 180 stopni. Po 10 minutach wyjąć na chwilę, przykryć każdy ziemniak kostką żółtego sera i zapiekać jeszcze 5 minut w tej samej temperaturze.

źródło: moje Gotowanie X/2011

czwartek, 24 listopada 2011

Kotlety rybne


Specjalnie na życzenie moich znajomych podaję, wyniesiony z domu rodzinnego, przepis na kotlety rybne. Może brzmi banalnie, ale w tych czasach mało kto już sam je przyrządza, przegrywają powoli z gotowymi paluszkami rybnymi (ze składnikami niewiadomego pochodzenia), które mało mają wspólnego z prawdziwym smakiem kotlecików zapamiętanych z czasów dzieciństwa. Najsmaczniejsze są z pomieszanych gatunków ryb. Używam zawsze ryb złowionych przez męża i synów, którzy są zapalonymi wędkarzami, dzięki temu mam dostęp do naprawdę wysokowartościowego towaru:). Używam zawsze filetów bez skóry, gdyż ma ona zdecydowanie niekorzystny wpływ na smak. Kotlety są soczyste dzięki dodaniu słoniny, możemy je wzbogacić koperkiem albo szczypiorkiem. Zapraszam, na jutrzejszy obiad będą jak znalazł :)

Kotlety rybne
0,7 kg odfiletowanych ryb (najlepiej pomieszanych, u mnie płotki, krasnopiórki i szczupak)
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 jajka
5 cm pasek słoniny lub surowego boczku 
1 mała bułka czerstwa namoczona w wodzie
sól, pieprz
bułka tarta
olej

Oddzielić skórę od mięsa, pokroić na kawałki i zmielić z obraną cebulą, czosnkiem, słoniną i odciśniętą bułką. Dodać jajka, sól, pieprz i dobrze wyrobić masę. Formować kotleciki, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na rozgrzanym oleju do zrumienienia.




niedziela, 20 listopada 2011

Sałatka z opieniek


Wczorajszy spacer po lesie miał swój zupełnie nieoczekiwany finał. Znalazłam opieńki!. W tym roku, z powodu braku czasu i strachu przed kleszczami mało jeździłam na grzybobranie. Tym bardziej ucieszyłam się na widok tych smacznych grzybów, które najbardziej lubię w sałatce no i oczywiście duszone w śmietanie z pietruszką. Pomimo tego, że sezon grzybowy już za nami, dzielę się rewelacyjnym przepisem na pyszną sałatkę grzybową. Można użyć do niej innych grzybów jednak najbardziej polecam opieńki:)

Sałatka grzybowa
1 kg ugotowanych grzybów
1 szkl oleju
1/4 szkl octu
3 cebule
5 średnich marchewek
3 łyżki keczupu pikantnego
1 łyżeczka vegety
sól, cukier, pieprz do smaku

Cebulę pokroić w piórka, marchew obrać, starkować na grubych oczkach i poddusić na oleju 5 minut. Dodać resztę składników. Wszystko razem dusić na wolnym ogniu 10-15 minut. Rozłożyć do słoików i pasteryzować przez 10 minut. 



środa, 16 listopada 2011

Golonka w kapuście


Kolejna propozycja do trwającej akcji Gotujemy po polsku! pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl. Tłusto ale nie umiem się jej oprzeć i czasami pojawia się na moim stole. Koniecznie podana z kuflem zimnego piwa!

Golonka w kapuście
golonka
kapusta kiszona
włoszczyzna
3 liście laurowe
ziele angielskie
pieprz w ziarnach
sól
Golonkę ugotować do miękkości w wywarze warzywnym. Kapustę opłukać, lekko posiekać, zalać wywarem z golonki i  chwilę pogotować. Przełożyć razem z golonką do naczynia żaroodpornego i zapiekać przez 45 minut w temperaturze 200 stopni. Podawać z pieczywem i zimnym piwem.

Gotujemy po polsku!

wtorek, 15 listopada 2011

Biełucha


Pierwszy raz jadłam ją w Krakowie i zakochałam się w jej smaku. Biełucha, bo o niej mój dzisiejszy post to zupa na bazie kwaśnego mleka, wędzonego boczku i ziemniaków. Jest pyszna, sycąca i idealna zarówno na ciepłe jak i mroźne dni. Nie miałam akurat kwaśnego mleka więc dodałam maślanki. Jest to potrawa regionalna pochodząca głównie z terenu Beskidu Śląskiego.  Dodaję ją do wspaniałej akcji Gotujemy po polsku! pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl . 

Biełucha
1 litr kwaśnego mleka (może być maślanka)
0,5 litra wody
5 ziemniaków
1 cebula
3 ząbki czosnku
300 g wędzonego parzonego boczku
1 szkl śmietany
1 łyżeczka mąki
1 łyżeczka soli
koperek

Obrać ziemniaki i ugotować je w osobnym garnku. Zagotować wodę, dodać pokrojony w paski boczek, posiekaną cebulkę i zmiażdżony czosnek. W osobnym naczyniu rozmieszać kwaśne mleko ze śmietaną i mąką. Wlać do gotującej się wody i pogotować 5-10 minut co jakiś czas mieszając trzepaczką aby nie powstały grudki. Na koniec dodać ugotowane wcześniej ziemniaki i odrobinę koperku. Najsmaczniejsza od razu po ugotowaniu.

Gotujemy po polsku!

piątek, 11 listopada 2011

Nalewka śliwkowa


Dzisiejszy dzień kojarzy się z rogalami Świętomarcinskimi i gęsiną. Ponieważ nie dotarła do mnie zamówiona porcja białego maku, niezbędnego do nadzienia- rogali u mnie niet. Na pocieszenie przefiltrowałam nalewkę śliwkową, która będzie niezłym dodatkiem na moje jutrzejsze imieninki. Nalewka wyszła pyszna, słodka, ma piękny kolor. Cieszę się, że zrobiłam podwójną porcję, ponieważ amatorów jej smaku jutro u mnie nie zabraknie. Jestem właśnie w trakcie podjadania śliwek, które są nieźle "napite" alkoholem, więc chyba długo dzisiaj nie posiedzę przed komputerem, bo zaraz będą mi się mylić klawisze. Zapraszam na kieliszeczek tego wybornego trunku :)
Przepis dodaję do akcji Gotujemy po polsku!, której patronem jest serwis zPiewszegoTloczenia.pl

Nalewka śliwkowa
1 kg śliwek węgierek
0,5 kg cukru
0,5 l wódki
0,25 l spirytusu

Umyte i osuszone śliwki wkładamy do dużego słoja, zasypujemy cukrem. Gdy puszczą nieco soku i cukier się rozpuści, zalewamy wódką i spirytusem. Szczelnie zakręcamy i co jakiś czas mieszamy, nie otwierając słoja. Po około 2-3 miesiącach, kiedy śliwki się dostatecznie obkurczą, odcedzamy i przelewamy do karafek. 

Gotujemy po polsku!