czwartek, 6 września 2012

Jabłka na zimę


Ciąg dalszy przetworów, które na dobre zawładnęły moją kuchnią. Koleżanka z pracy podzieliła się ze mną pysznymi jabłkami (pozdrawiam Panią Prezes), które skrzętnie zapakowałam w słoiczki. Na zimę będzie jak znalazł. Powoli brakuje mi miejsca na słoiczki z własnoręcznie przygotowanymi pysznościami, ale nic nie daje mi takiej satysfakcji jak wypełniona po brzegi spiżarnia:). Najmniejsze okazy zapakowałam w całości do słoików i zawekowałam w lekkim syropie, część została potarkowana z przeznaczeniem na szarlotki, a reszta delikatnie podprażona będzie świetnym dodatkiem do nadzienia naleśników czy też do ryżu:)




a Sasza rośnie jak na drożdżach:)




10 komentarzy:

  1. Oj, musze sobie przygotować kilka słoiczków takich jabłek. :)
    A piesek na zdjęciach - uroczy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Saszka śliczna jest!:)
    Ps: a tak poza tym, to jabłka na prawdę fajne.. też robimy, bo u nas w ogrodzie mamy ich w tym roku nader dużo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie przepis na prażone jabłka, a słodziak cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  4. ale cudne zdjęcie tych jabłek w torbie. Ja też robie prazone i takie do ciasta :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Reniu! Przepiękne zdjęcia! Jabłka na zimę zdecydowanie tak - robię je niemal tak samo!
    Psiak cudny!!!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie robiłam jabłek. Kupić za drogo , a jak na razie nikt nie zgłasza "nadprodukcji" jabłek.
    p.s. Sliczny piesek.

    OdpowiedzUsuń
  7. smakowite sloiczki:) u mnie tez juz powoli brakuje miejsca:)
    pozdrawiam serdecznie:)

    uroczy psiaczek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. byś się podzieliła słoiczkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe przetwory, a piesek śliczny, taki słodziak, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też szaleję z jabłkami :) A Sasza jest biszkoptowa, słodycz niesamowita!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i pozostawiony komentarz :)