środa, 12 stycznia 2011

Nalewka aroniowa


Przepisów na różnego rodzaju nalewki jest mnóstwo, doskonalimy się w jej produkcji od pokoleń. Już slynny grecki lekarz Hipokrates odkrył dobroczynny wpływ mieszanek różnego rodzaju ziół z alkoholem i miodem. Dobra receptura na domowej roboty nalewki była wiele warta, cieszę się, że wróciła moda na odświeżanie starych, sprawdzonych przepisów.
Przepis dostałam od mojej siostry, jest sprawdzony i niezawodny wymaga tylko magii czasu, który sprawia,że jest to wyjątkowy rarytas, jest pyszna, ma doskonały smak i piękny kolor.

Nalewka aroniowa
1,2 kg aroni przemrożonej
25 dag liści z wiśni ale takich dojrzałych
3 l wody
1 l spirytusu
2 kg cukru
40 g kwasku cytrynowego

W garnku ułożyć na spód liście a na nie aronię. Zalać wodą i gotować 20 minut. Odczedzić, dodać cukier i kwasek, dokładnie wymieszać. Wystudzić i dodać spirytus. Rozlać do butelek i odstawić gdzieś daleko, żeby nas nie korciło na conajmniej 3 miesiące. Popijać kiedy ma się ochotę :)).

19 komentarzy:

  1. Wygląda przepysznie, jageś ty Pigusku wytrzymał te 3 miesiące?!
    Ja to nie robie takich nalewek, muszą być od razu gotowe do spożycia.
    P.S. A co to som dojrzałe liście z wiśni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. no musiałam ją wynieść z domu ha ha ha a dojrzałe tzn takie zaczynające leciutko brązowieć, pod koniec lata

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostawisz mi kropelkę, jak już w końcu do Ciebie przybędę?:P Nie piłam jeszcze nalewki z aronii, piękny ma kolor, a smak ....? Ciekawi mnie bardzo!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę koniecznie powiedziec o niej Rodzicom. aronii w naszym ogrodzie jest dużo :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. z aronii robiłam dwa lata temu. pamiętam że strasznie dużo mi jej wyszło, ale szybko zniknęła;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciao è molto grazioso il tuo blog, ciao :)
    a presto e buona giornata

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kolor! Mam jeszcze zapas sprzed roku.Pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nalewką się poczęstuje, a głowa nie boli ,bo dopiero będzie boleć i w sobotę i w niedzielę. jak szaleć to na calego!

    OdpowiedzUsuń
  9. ten kolorek jest piekny:)
    i bardzo chetnie bym sie poczestowala takim trunkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z aronii jeszcze nie robiłam ...
    No to trzeba czekać aż aronia dojrzeje:)

    OdpowiedzUsuń
  11. asieja, damurek zachęcam do wypróbowania w tym roku :)
    Panna Malwina rzeczywiście wychodzi jej sporo ale szybko znika :)
    Aga, Pyra częstujcie się do woli :)
    Pyra no to rzeczywiście idziesz na całość :)
    Anna=Maria zapraszam, zapraszam mam jej dość sporo :)
    Stefania Grazie per la visita e il commento sul mio blog, mi piace il tuo blog anche. Hai molte ricette interessanti. Have a nice day!

    OdpowiedzUsuń
  12. aronie uwielbiam, ale nalewki z nich jeszcze nie piłam. musi być super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześliczny kolor, aronii co roku mam w bród od moich Rodziców, robię zawsze soki, zachowam Twój przepis i w tym roku zrobię sobie taką nalewkę !:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! piękna ta nalewka! Aronię bardzo sobie cenię. Mam jednen krzak w ogrodzie, ale o nalewce nigdy nie pomyślałam! Koniecznie muszę taką zrobić w tym roku! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dziewczyny gorąco zachęcam do wypróbowania przepisu aronia już we wrześniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wczoraj moj M stwierdzil, ze musi nauczyc sie robic nalewki :) Chyba musze wyslac go do Ciebie na szkolenie :))

    OdpowiedzUsuń
  17. zapraszam serdecznie, juz mam w planach kolejną nalewkę-zimową :)

    OdpowiedzUsuń
  18. cały sekret bogactwa nalewek polega na tym ,iz zachowują one swoje walory tak smakowe jak i odżywcze przez to iż konserwujemy je w alkocholu. Niestety przez gotowanie bardzo dużo tych cennych skarbów się traci.Jeżeli jeszcze dodać ten nieszczęsny kwasek cytrynowy to jest już profanacja . Nie gotujcie tych wspaniałych owoców .Można je przecierz zalać miodem + sok z cytryny. Kiedy to puści sok zakać alkocholem . Zróbcie to w ten sposób ,a otrzymacie prawdziwą aroniówkę .Będzie bardzo pyszna i zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  19. A z tymi proporcjami jaką ona ma moc?:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i pozostawiony komentarz :)